Tag: życie

Choroba z nienawiści

Dla jednych ciało jest siedliskiem grzechu, dla innych źródłem kompleksów. Jak wiele osób akceptuje swoje ciało w całości, kocha każdą jego część? Śmiem twierdzić, że niewiele. Każdy znajdzie coś do poprawienia, coś do wymiany. Dla mnie ciało jest przede wszystkim „wehikułem”, którym podróżuję przez życie. Za to je szanuję. Staram się też, by było sprawne i dobrze mi służyło. Tu…

Nokaut

Popijamy kawę, a M. opowiada mi o swoich dzieciach. Jedna z córek nie może się odnaleźć w nowej szkole, druga wprost przeciwnie, radzi sobie aż za dobrze. Grzecznie słucham wnikliwej analizy zastosowanych metod wychowawczych, ich skuteczności i tego, jak reagują na nie pociechy, a potem jak na reakcje pociech reagują rodzice. M. wyraża nawet wątpliwość, czy jest dobrą matką, bo…

Moja brazylijska telenowela

W piątkowy wieczór odbieram telefon od przyjaciółki mamy. Przechodziła akurat koło naszego dawnego bloku i zobaczyła światło w mieszkaniu. Wiesz, pomyślałam, że Alicja wróciła. Tak powiedziała poruszona. Alicja nie wróciła. Po prostu wynajęliśmy mieszkanie, które przez dwa lata stało puste. No tak, najwyższy czas, pani L. przyznaje mi rację, ale w jej głosie lekko pobrzmiewa nutka rozczarowania. Wolałaby usłyszeć coś…

Stopniały niegdysiejsze śniegi

Stało się. Oddałam klucze do mieszkania po rodzicach obcym ludziom. Teraz ich życie wypełni przestrzeń, która przez trzydzieści lat była moim domem. Mieszkanie stało puste prawie dwa lata. Zaglądałam tam czasem, by sprawdzić, czy wszystko w porządku. Większość mebli i drobiazgów należących do rodziców wciąż się tam znajdowała. Można było uchwycić się absurdalnej myśli, że właściciele pojechali gdzieś daleko i…

W szponach wampira

Kilka dni temu przekonałam się, że wampiry energetyczne to żaden wymysł nawiedzonych psychologów. Osobiście miałam do czynienia z takim krwiopijcą. Wszystko zaczęło się od tego, że dałam się namówić dawno niewidzianej koleżance na kawę w mieście. Termin spotkania nie pasował mi zbytnio, ale zgodziłam się. Kto wie, kiedy znowu się zobaczymy? Wybiegłam z pracy, przedarłam się przez popołudniowe korki i…

Mam na imię Stasia

Smutna jest starość. Podobno nie udała się panu Bogu. Stary człowiek choruje, dziecinnieje, często na ostatnie lata życia zostaje sam. Starzy ludzie potrzebują opieki tak jak dzieci, tylko że czas i pieniądze poświęcone dla dziecka są inwestycją- dziecko kiedyś dorośnie i stanie się pożytecznym obywatelem, a stary człowiek może tylko umrzeć. Nic z niego nie będzie, zero zysków, same koszty.…

Mojemu ojcu

Nie przepadam za świętami. Jeśli jednak miałabym wybierać między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą, to wolałabym tę drugą. Wielkanoc bardziej przemawia do mojej duszy. Bo podejmuje, jeśli można tak powiedzieć, temat cierpienia i śmierci. Jest bliższa życiu niż lukrowane Boże Narodzenie. Ale tak naprawdę nie o świętach chciałam pisać, tylko o moim ojcu. Uświadomiłam sobie właśnie, że ciągle czekałam, aż się…

Pospieszny do Krakowa

Uwielbiam dworce. Czasami myślę sobie, jak cudownie byłoby przesiedzieć całe życie na dworcowej ławce. Patrzeć na przyjeżdżające i odjeżdżające pociągi, na ludzi wędrujących skądś dokądś, samemu będąc nigdzie. Bo dworzec to takie „nigdzie”. Już nie jesteś tu, ale jeszcze nie tam. Zostawiasz coś za sobą i ku czemuś zmierzasz, więc na dworcu przez chwilę trwasz w stanie zawieszenia. Możesz spokojnie…

Czarne trzewiki na obcasie

Za Anitą rok pogrzebów. Nagłych i bolesnych strat. Mówi się czasami, że czyjeś życie przewróciło się do góry nogami. Życie Anity przewróciło się do góry nogami i rozpadło w drobny mak. A miała zaplanowane wszystko do samego końca: miało być tak i tak. Nie będzie. Anita już niczego nie planuje. Ktoś mówi, że ją podziwia, tak świetnie sobie sama radzi.…

Stara i głupia

Za całe dwadzieścia złotych zafundowałam sobie spacer między drzewami na rozchybotanych linach. Pokonywanie granic, przygoda, adrenalina i tak dalej. Kiedy patrzyłam z dołu, jak dzieci znajomych śmigają po kolejnych przeszkodach parku linowego, wydawało mi się, że to świetna zabawa. Nikt nie płakał i nie wzywał pomocy. I podkusiło mnie, żeby spróbować samemu. Miły pan ubrał mnie w kask i specjalną…