Tag: wypadek

Superłumen na rowerze

Wybrałam się z przyjacielem na wycieczkę rowerową. Pojechaliśmy za miasto. Było cudownie. Piękne widoki, świergot ptaków i błękitne niebo. Moglibyśmy tak jechać na koniec świata. W drodze powrotnej zjeżdżaliśmy z górki wąską ścieżką, która kończyła się ostrym zakrętem. Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale ja, rowerzystka z doświadczeniem, zwyczajnie się nie wyrobiłam. Wszystko trwało chwilę, w czasie której…

Mój pstryk

Zrządzenie losu. Przypadek. Pech. Człowiek wstaje rano i wychodzi do pracy, nie spodziewając się niczego. Może zastanawia się, gdzie spędzić urlop, może czuje ucisk w żołądku po zbyt pośpiesznie zjedzonym śniadaniu, a może jest zły na żonę, bo znów miała pretensje, że wieczorem nie wyrzucił śmieci. A chwilę później wszystkie te banały z życia szarego człowieka tracą rację bytu. Pstryk!…

Kołysanka codzienności

Nazywam tych ludzi Obudzonymi. Do tej pory spali. Śnili sen, w którym rano biegli do pracy, po południu jedli obiad z rodziną i oglądali ulubiony serial z piwem w ręku. Wakacje nad morzem, zimą narty w Zakopanem. Mieszkanie, samochód. Rodzinne spotkania przy okazji ślubów, chrzcin i pogrzebów. Dziś zebranie w szkole, jutro wizyta u dentysty. Seks, kino, grill. Usypiająca kołysanka…

Szklanka do połowy pełna czy pusta?

Pamiętacie smerfa Marudę? To ten, który „nie cierpiał” dosłownie wszystkiego. Wiecznie niezadowolony, z miną, jakby właśnie zjadł cytrynę. Ja nie znoszę narzekać. Chociaż życie nie głaskało mnie po głowie, daleko mi do Marudy. Znam jednak kogoś, kto doskonale by do niego pasował. Kiedy rozmawiam z A. odnoszę wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych światach. Ja w normalnym, ona w tym…

Jak to się dzieje, że los krzyżuje drogi pijanego kierowcy i spokojnej rodziny spacerującej z dziećmi? Akurat w tym miejscu i w tym momencie. On traci panowanie nad samochodem, oni giną. Gdyby szli nieco szybciej albo wolniej. Gdyby skręcili w prawo. Zatrzymali się przy wystawie sklepowej, ławce, placu zabaw. Zostali w domu. Przecież tym chodnikiem mógł iść ktoś mniej potrzebny.…

Memento mori

Czytam informacje o tajfunie, który zniszczył Filipiny i zabił dziesięć tysięcy ludzi. Zrównane z ziemią domy, tysiące martwych ciał zamiast żywych ludzi, życie wyrwane z korzeniami. Taki mały koniec świata. Szczęśliwi ci, którzy nie doświadczyli nigdy nagłej i bolesnej straty, Żyją w nieświadomości tego, jak marny jest nasz los. Czasami czuję się jak ktoś bardzo stary. Chciałabym nie wiedzieć tego…