Tag: telefon

KM love story

Najpierw wsiada ona. Szczupła, krótko ostrzyżona. Ubrana inaczej niż wszyscy. Plama koloru na tle wszechobecnej szarości. Raz różowa spódnica. Innym razem pomarańczowa kurtka. Dwa przystanki dalej wsiada on. Wysoki blondyn z nieco przerzedzającą się czupryną. Już nie młodzi, ale jeszcze nie starzy. Ona rzuca dyskretne spojrzenie w stronę wejścia, a potem odwraca się do okna. On jeszcze na przystanku szuka…

Moja brazylijska telenowela

W piątkowy wieczór odbieram telefon od przyjaciółki mamy. Przechodziła akurat koło naszego dawnego bloku i zobaczyła światło w mieszkaniu. Wiesz, pomyślałam, że Alicja wróciła. Tak powiedziała poruszona. Alicja nie wróciła. Po prostu wynajęliśmy mieszkanie, które przez dwa lata stało puste. No tak, najwyższy czas, pani L. przyznaje mi rację, ale w jej głosie lekko pobrzmiewa nutka rozczarowania. Wolałaby usłyszeć coś…

Święty Franciszek z psychiatryka

Przyszła baba do lekarza… Do dermatologa. Prywatnie, bo taka zapracowana, że nie ma czasu na walkę o skierowanie w państwowej przychodni i taka zdeterminowana, że nie chce czekać trzy miesiące na wizytę. Posiłkując się internetem, znalazła gabinet lekarski czynny w godzinach wieczornych i kilka dni później siedziała już w poczekalni. Przewidująco przyjechała wcześniej, była więc pierwsza w kolejce i miała…

Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś

Chyba każda kobieta wie, jak cenna jest prawdziwa damska przyjaźń. Z najlepszą przyjaciółką u boku można przetrwać wszystko. I wielką miłość, i wielki rozwód. Każde szczęście i każde nieszczęście. To właśnie jest przyjaźń. Na dobre i na złe. A. znam od podstawówki. Chodziłyśmy do tej samej klasy, mieszkałyśmy w tym samym bloku. Potem nasze drogi rozeszły się na kilka lat.…

Czy ja o siebie nie dbam?

Latka lecą. Minęła nie wiadomo kiedy młodość chmurna i durna. Nikt już w sklepie nie poprosi o dowód, żadna staruszka, nawet ta z zaćmą, nie zwróci się per ty. A na skroni pierwszy siwy włos. Nie myślę obsesyjnie o umykającej młodości, czasem jednak doświadczam zaskakującej konfrontacji z pędzącym do przodu światem. Dusza dwudziestolatki chętnie przywdziałaby dżinsy z dziurami na kolanach,…

Straszna siostra

Powoli zamieniam się chyba w zdziwaczałą starą pannę, chociaż bardzo chciałabym być nowoczesną singielką. Stare panny mają swoje przyzwyczajenia i nawyki. Są marudne i zgorzkniałe.Wieczorami zawinięte w koc z kubkiem ziółek w ręce oglądają przygody ojca Mateusza, mężczyzny idealnego, którego w realu próżno szukać. Stare panny nie znoszą, gdy ktoś zakłóca ich uświęcone rytuały. Taka siostra z zagranicy na przykład.…

Obawy przyszłej staruszki

W kalendarzu jeszcze lato, ale wiatr szumi już całkiem po jesiennemu. Może właśnie ten szum nastroił mnie tak refleksyjnie. Przemija lato i przemija człowiek. Niczego nie da się zatrzymać. Rozmawiałam dziś z przyjaciółką. Znów narzekała na szefową. Od dłuższego czasu dzwoni do mnie tylko po to, by mówić o pracy. Wylewa mi do ucha potok słów pełnych oburzenia i gniewu.…

Pełen profesjonalizm

Słuchałam kiedyś narzekań znajomej na pewnego fachowca, u którego zamówiła szafę. Miało być solidnie i tanio jednocześnie. Pan Kaziu czy Zdzisiu prowadził jednoosobową firmę, miał wieloletnie doświadczenie i nie zawsze wystawiał faktury. Wiadomo, bez faktury taniej. Robotę oczywiście spartaczył. Znajoma pogoniła Kazia, zapłaciwszy mu tylko część należnej sumy. Efekty tej nieformalnej współpracy to krzywa, niezgodna z zamówieniem szafa i tygodnie…

Złoty środek

Miałam kiedyś sąsiada. Starszy człowiek. Przeżył wojnę, zaznał głodu i biedy. Pan S. niczego nie wyrzucał. Znosił do domu znalezione na śmietnikach skarby, które kiedyś mogły się do czegoś przydać. Z czasem zamienił mieszkanie w składowisko odpadów. W końcu umarł, a zebrane przez niego rzeczy trafiły z powrotem na śmietnik. Do niczego się nie przydały… Znajoma wymienia telewizory i telefony…

Szklanka do połowy pełna czy pusta?

Pamiętacie smerfa Marudę? To ten, który „nie cierpiał” dosłownie wszystkiego. Wiecznie niezadowolony, z miną, jakby właśnie zjadł cytrynę. Ja nie znoszę narzekać. Chociaż życie nie głaskało mnie po głowie, daleko mi do Marudy. Znam jednak kogoś, kto doskonale by do niego pasował. Kiedy rozmawiam z A. odnoszę wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych światach. Ja w normalnym, ona w tym…