Tag: śmierć

Zły lekarz Czas

Już od jakiegoś czasu zbieram się, żeby powrócić do tematu żałoby. Rok minął przecież już dawno i zgodnie z powtarzaną przez ekspertów od ludzkich dusz regułą wszystko powinno wrócić do normy. Nie wraca. To znaczy z wierzchu tak. Człowiek żyje normalnie. Spotyka się ze znajomymi, śmieje, jeździ po świecie… Nawet najbardziej wprawny obserwator nie dostrzegłby niczego niepokojącego. Czas wyleczył rany.…

Mój pstryk

Zrządzenie losu. Przypadek. Pech. Człowiek wstaje rano i wychodzi do pracy, nie spodziewając się niczego. Może zastanawia się, gdzie spędzić urlop, może czuje ucisk w żołądku po zbyt pośpiesznie zjedzonym śniadaniu, a może jest zły na żonę, bo znów miała pretensje, że wieczorem nie wyrzucił śmieci. A chwilę później wszystkie te banały z życia szarego człowieka tracą rację bytu. Pstryk!…

Gorzka mądrość

Xawery Żuławski powiedział, że jest wdzięczny rodzicom za to, że umierając, uwolnili go od siebie. W pierwszej chwili można się przerazić: co za bezduszny typ, cieszy się, że rodzice nie żyją! I wiele osób, zapewne tych, którzy nie doświadczyli śmierci bliskiej osoby, dało wyraz swojemu oburzeniu w komentarzach pod artykułem. Ale byli i tacy, którzy dostrzegli w słowach Żuławskiego wielką…

Kto idzie do nieba

Chłopczyk nie wygląda na więcej niż siedem lat. Ma ciemną czuprynkę i okulary. Słodki maluch, po dziecięcemu wrażliwy i ufny. – Proszę pani, temu ptaszkowi coś się stało- zaaferowany wskazuje rączką coś na ziemi. Podchodzę bliżej i wpatruję się swoim krótkowzrocznym okiem w malutkie szare ciałko leżące na piachu pod drzewem. Pisklak musiał wypaść z gniazda. Jest martwy. Wyjmuję z…

Droga bez powrotu

Znałam go jako chłopca. Chudego nastolatka, który nie był już dzieckiem, ale jeszcze nie stał się mężczyzną. Lubił grać w piłkę jak większość jego rówieśników. Zawsze mówił dzień dobry. Często się uśmiechał. Uśmiechały się też jego oczy. Kiedy go sobie przypominam, widzę właśnie ten uśmiech. Miły wesoły chłopiec, przed którym życie stoi otworem. Wszystko jest możliwe. Nawet to, że zostanie…

Stopniały niegdysiejsze śniegi

Stało się. Oddałam klucze do mieszkania po rodzicach obcym ludziom. Teraz ich życie wypełni przestrzeń, która przez trzydzieści lat była moim domem. Mieszkanie stało puste prawie dwa lata. Zaglądałam tam czasem, by sprawdzić, czy wszystko w porządku. Większość mebli i drobiazgów należących do rodziców wciąż się tam znajdowała. Można było uchwycić się absurdalnej myśli, że właściciele pojechali gdzieś daleko i…

Różowa szminka

Otwieram z nudów jakiś filmik z telewizji śniadaniowej. Pewna pani opowiada o tym, że zamiast rozpaczać po śmierci męża, to ona pocieszała żałobników na pogrzebie, a tydzień później pomalowała usta różową szminką. Bo taką sobie z mężem wymyślili filozofię. Szkoda czasu na smutek i płacz. Życie jest takie krótkie. Więc carpe diem. Może się mylę, ale kiedy patrzę na uśmiechniętą…

Czerwony Kapturek i zły wilk

Chyba każdy zna bajkę o Czerwonym Kapturku. Jako dziecko nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego kapturek jest czerwony, czemu matka wysyła córkę samą do lasu, dlaczego schorowana babcia mieszka samotnie w leśnej gęstwinie i czemu wilk, połknąwszy babcię, pożera jeszcze dziewczynkę. Psychologowie ukuli już niejedną teorię na temat symbolicznego znaczenia poszczególnych postaci. Podobno bajka o Czerwonym Kapturku to opowieść o dojrzewaniu…

Piękny dzień

Pierwszy ciepły słoneczny dzień po niemal dwóch tygodniach zimna, deszczu i wiatru. Słychać śpiew ptaków i czuć zapach wiosny. Na niebie żadnej chmurki. Stoję na przystanku i rozkoszuję się promieniami słońca. Właśnie rozpoczął się weekend, a ja mam w planach zakupy i spotkanie z przyjaciółką. Dziś życie jest piękne. Mojego dobrego nastroju nie jest w stanie zepsuć, jak zwykle o…

Mojemu ojcu

Nie przepadam za świętami. Jeśli jednak miałabym wybierać między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą, to wolałabym tę drugą. Wielkanoc bardziej przemawia do mojej duszy. Bo podejmuje, jeśli można tak powiedzieć, temat cierpienia i śmierci. Jest bliższa życiu niż lukrowane Boże Narodzenie. Ale tak naprawdę nie o świętach chciałam pisać, tylko o moim ojcu. Uświadomiłam sobie właśnie, że ciągle czekałam, aż się…