Tag: pieniądze

Tylko 30 złotych

Brrr, chociaż minęło trochę czasu, wciąż się wstrząsam na wspomnienie pewnej sytuacji. Spacerowałam po galerii, czekając na wizytę u fryzjera. Ludzi raczej niewielu, spokojnie, trochę sennie. Nagle zza jakiegoś pawilonu wychyla się chłopak i z szerokim uśmiechem zagaduje: Dzień dobry! Czy mogę zadać pani zagadkę? Zatrzymuję się zaskoczona. Chłopak ubrany na luzie, przy nim jeszcze dwoje młodych ludzi. Stoisko, ulotki.…

Na polskiej karuzeli

Wiesz, że mój A. wyjechał za granicę? Mówi ciotka. A. to jej syn. Tu nie miał żadnych perspektyw. Troje dzieci, kredyt na trzydzieści lat i dwa tysiące w prywatnej firmie. Tu, czyli w Polsce. Zaraz, zaraz, myślę sobie, przecież mieliśmy wracać do Ojczyzny, a nie z niej uciekać. Pięćset plus, darmowe podręczniki i … gorączkowo próbuję sobie przypomnieć, co jeszcze.…

Bajeczki dla dzieci

Puk puk. Dzień dobry. O przepraszam i smacznego, bo widzę, że przeszkodziłem. Nie przeszkodził. Niczego nie jadłam. Wylegiwałam się na kanapie w swoich ulubionych rozciągniętych dresach. Potem następuje monolog. Takie tratata… Wychwytuję pojedyncze słowa. Dzieci. Szpital. Sąsiedzi. Książeczki z bajeczkami. Zaczynam łączyć informacje. Pan zbiera pieniądze na chore dzieci i rozdaje darczyńcom książeczki z bajkami. Te książeczki jakieś takie marne.…

Z pamiętnika konsumenta

Sprzedawcy kochają nas, kiedy kupujemy. Gną się wówczas w ukłonach i rozpływają w uśmiechach. Najbrzydsza wiedźma traktowana jest jak królowa. Jednak biada nam, jeśli nie chcemy współpracować. Na przykład upieramy się, że nie potrzebujemy specjalnej pasty do nowych bucików albo drugiego produktu za połowę ceny. Kupowałam ostatnio torebkę. Miała być elegancka, klasyczna, taka na lata. Większość pań doskonale wie, jak…

Królewna i żebracy

Dochodzę do wniosku, że moje kontakty z żebrakami zdecydowanie przewyższają tak zwaną średnią krajową. O ile w ogóle taka istnieje. Zastanawiające jest to, że chociaż ulicą idzie kilka osób, żebrak wybiera spośród nich właśnie mnie. Spoglądam w lustro i wypatruję oznak, nie bardzo wiem czego, dobroci? naiwności? wrażliwości? Nie, nie daję pieniędzy. Nie wyciągam z portmonetki „złotówek na chleb” i…

Moja brazylijska telenowela

W piątkowy wieczór odbieram telefon od przyjaciółki mamy. Przechodziła akurat koło naszego dawnego bloku i zobaczyła światło w mieszkaniu. Wiesz, pomyślałam, że Alicja wróciła. Tak powiedziała poruszona. Alicja nie wróciła. Po prostu wynajęliśmy mieszkanie, które przez dwa lata stało puste. No tak, najwyższy czas, pani L. przyznaje mi rację, ale w jej głosie lekko pobrzmiewa nutka rozczarowania. Wolałaby usłyszeć coś…

Święty Franciszek z psychiatryka

Przyszła baba do lekarza… Do dermatologa. Prywatnie, bo taka zapracowana, że nie ma czasu na walkę o skierowanie w państwowej przychodni i taka zdeterminowana, że nie chce czekać trzy miesiące na wizytę. Posiłkując się internetem, znalazła gabinet lekarski czynny w godzinach wieczornych i kilka dni później siedziała już w poczekalni. Przewidująco przyjechała wcześniej, była więc pierwsza w kolejce i miała…

Śmierdząca zagadka

Słoneczne przedpołudnie. Popijam kawę i wyglądam przez okno. Park jak zwykle wygląda pięknie. Zieleń we wszystkich odcieniach. Kwitną lipy. Chciałoby się westchnąć: jak cudownie… Cudownie. Do czasu. Na chodniku właśnie pojawia się elegancko ubrany młody mężczyzna. W ręku niesie czarny worek ze śmieciami. Na chwilę zatrzymuje się przy ulicznym koszu, dyskretnie rozgląda – w pobliżu nikogo nie widać – i…

Pieniądze wyrzucone w błoto

Ależ jestem na siebie zła. Nie należę do osób przesadnie oszczędnych, ale pieniądze szanuję. Staram się raczej rozsądnie szafować moim, nie tak znów wielkim, budżetem. Chociaż czasem zdarza mi się kupić coś, co potem zalega na dnie szafy i przyprawia o wyrzuty sumienia. Zatem nie szastam pieniędzmi na prawo i lewo. Jeśli coś kupuję, to dlatego, że jest mi potrzebne.…

Złoty środek

Miałam kiedyś sąsiada. Starszy człowiek. Przeżył wojnę, zaznał głodu i biedy. Pan S. niczego nie wyrzucał. Znosił do domu znalezione na śmietnikach skarby, które kiedyś mogły się do czegoś przydać. Z czasem zamienił mieszkanie w składowisko odpadów. W końcu umarł, a zebrane przez niego rzeczy trafiły z powrotem na śmietnik. Do niczego się nie przydały… Znajoma wymienia telewizory i telefony…