Tag: miasto

Skok w bok

Człowiek przyzwyczaja się do zakupów w galerii. Wszystko pod ręką w jednym miejscu: apteka, spożywczy, drogeria… Miasto z czasem kurczy się do trzech, czterech miejsc. Dom, praca, galeria, kościół. Na spacery po ulicach brak czasu. Lepiej pospacerować po „uliczkach” Internetu. Czasem jednak konieczność zmusza do zejścia z utartych szlaków. Drobiazg. Bateria w zegarku. W pierwszej chwili pomyślałam, że to świetna…

wokulska unplugged

Podróże w czasie z marzeń szalonych naukowców… Niejeden film o nich nakręcono, niejedną książkę napisano. Ostatnio przekonałam się, że nie trzeba wcale żadnych specjalnych machin, by odbyć podróż do przeszłości. Wystarczy … wyłączyć prąd. Około godziny 16.30 w sobotę cofnęłam się w czasie ponad sto lat. Do XXI wieku wróciłam następnego dnia w południe. A było to tak… Przetaczająca się…

Śmierdząca zagadka

Słoneczne przedpołudnie. Popijam kawę i wyglądam przez okno. Park jak zwykle wygląda pięknie. Zieleń we wszystkich odcieniach. Kwitną lipy. Chciałoby się westchnąć: jak cudownie… Cudownie. Do czasu. Na chodniku właśnie pojawia się elegancko ubrany młody mężczyzna. W ręku niesie czarny worek ze śmieciami. Na chwilę zatrzymuje się przy ulicznym koszu, dyskretnie rozgląda – w pobliżu nikogo nie widać – i…

Kochaj bliźniego swego

Przystanek w centrum miasta. Godziny szczytu. Na ławeczce siedzi kilka kobiet: pani z yorkiem na kolanach, staruszka, dziewczyna z ciężką torbą… Niedaleko przystanął mężczyzna w średnim wieku. Za kilka minut nadjedzie autobus, tymczasem wszyscy korzystamy z promieni listopadowego słońca, które świeci nam prosto w twarze. Wokół przystanku kręcą się ludzie, sprawdzają rozkład, przechodzą, przystają. Do kosza na śmieci podchodzi bezdomny.…

Magia teatru

Przyjaciółka wyciągnęła mnie do teatru. Żadna tam Warszawa czy Kraków. Średniej wielkości miasto i średniej jakości teatr. W repertuarze lekka komedyjka idealna na piątkowy wieczór. Wystrojone w spódnice i pantofelki zasiadamy na widowni. Nóżka na nóżkę, torebeczka, inteligentny wyraz twarzy. W oczekiwaniu na początek duchowej uczty dyskretnie rozglądamy się wokół. Po drugim dzwonku na salę wkracza hałaśliwa grupa. Panie i…

Zmartwienia rowerzystki

Latem ja, wierna pasażerka autobusów komunikacji miejskiej, przesiadam się na rower. Po pierwsze jest taniej, bo przez jakiś czas nie doładowuję karty. Po drugie zdrowiej, ruch na świeżym powietrzu korzystnie wpływa na cały organizm. Zatem wyciągam mój oldskulowy (czytaj: stary) jednoślad z komórki, na głowę zakładam kapelusz, na nogi trampki i ruszam na rajd ulicami miasta. Świeci słońce, pęd powietrza…

Aksamitne dłonie

Wyszłam wczoraj do miasta. Mieszkam blisko centrum, kilkanaście minut piechotą. Z nieba lał się żar, ale od czasu do czasu przyjemny wietrzyk chłodził rozpalone ciało. Zapowiadał się całkiem miły spacer. Jednak to, czego doświadczyłam, zupełnie mnie zaskoczyło. Chwilami zastanawiałam się, czy nie trafiłam przypadkiem do jakiejś równoległej rzeczywistości. Moje miasto odmieniło się nie do poznania. Na placu przed teatrem ogłuszająca…