Królewny i czarownice

Przyjaciółka się zaręczyła. Wyciąga dłoń i z dumą prezentuje pierścionek. Białe złoto i diamenty, tłumaczy tak na wszelki wypadek. Piękny. Podziwiam pierścionek, gratuluję przyjaciółce… i próbuję zignorować delikatne ukłucie zazdrości. Też bym chciała taki dostać? Naprawdę? Ja, która nie znoszę schematów i hipokryzji, wtłaczania kobiet w odwieczną rolę żony i matki, miłości na wzór komedii romantycznych, tych wszystkich sztucznych gestów…

Bombowy urlop

On- z tych obecnych nieobecnych. Schowany za ekranem smartfona albo komputera. Zapracowany nawet na urlopie. Zarabia takie pieniądze, że stać ich na dużo więcej niż przeciętnego Polaka i musi trzymać rękę na pulsie. Ona- nowoczesna, otwarta. Trochę inaczej wyobrażała sobie życie rodzinne, ale zaciska zęby i udaje, że jest fajnie. Dziecko- trochę jak pies, którego przygarnęło się pod wpływem impulsu.…

Cudze plecy czy własne ręce?

Rozmowa z polityki schodzi na pracę. Ktoś boi się, że ją straci i opowiada o szefie, który zatrudnił syna kolegi. Mój znajomy nie widzi w tym nic nagannego. Dziś tak ciężko o dobrą pracę, dlaczego nie wykorzystać znajomości? Mówi lekko i wzrusza ramionami. A we mnie jakby piorun strzelił. Dlatego, bo to nieuczciwe! Nie znoszę kombinowania, załatwiania spraw po znajomości,…

Superłumen na rowerze

Wybrałam się z przyjacielem na wycieczkę rowerową. Pojechaliśmy za miasto. Było cudownie. Piękne widoki, świergot ptaków i błękitne niebo. Moglibyśmy tak jechać na koniec świata. W drodze powrotnej zjeżdżaliśmy z górki wąską ścieżką, która kończyła się ostrym zakrętem. Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale ja, rowerzystka z doświadczeniem, zwyczajnie się nie wyrobiłam. Wszystko trwało chwilę, w czasie której…

Jak zakochałam się w Ronaldo

Spokojnie, piszę te słowa zdrowa na ciele i umyśle, a przynajmniej nieświadoma istnienia jakiegoś ukrytego defektu. Tak, ja dojrzała kobieta po przejściach, zakochałam się w Ronaldo! Ale po kolei… W niedzielę brałam udział w pewnym towarzyskim spotkaniu, którego główną atrakcją miało być wspólne oglądanie finału mistrzostw Europy. Jakąś szczególną przeciwniczką futbolu nie jestem, czasem zdarza mi się obejrzeć mecz i…

Mój pstryk

Zrządzenie losu. Przypadek. Pech. Człowiek wstaje rano i wychodzi do pracy, nie spodziewając się niczego. Może zastanawia się, gdzie spędzić urlop, może czuje ucisk w żołądku po zbyt pośpiesznie zjedzonym śniadaniu, a może jest zły na żonę, bo znów miała pretensje, że wieczorem nie wyrzucił śmieci. A chwilę później wszystkie te banały z życia szarego człowieka tracą rację bytu. Pstryk!…

Palec ślepego losu

Jakiś tydzień temu rozmawiałam ze znajomą. Cieszyła się, że w wakacje poleci do córki, która pracuje w Turcji. Kiedyś zazdrościło się takich podróży. Egzotyczny świat wielu mogło zobaczyć tylko na filmach National Geographic. Wzdychało się na widok reklam biur podróży: piramid, błękitnego morza, złotego piasku, uśmiechniętych tubylców o hebanowej skórze i drinków z parasolką. Dziś pytam znajomą, czy się nie…

Gorzka mądrość

Xawery Żuławski powiedział, że jest wdzięczny rodzicom za to, że umierając, uwolnili go od siebie. W pierwszej chwili można się przerazić: co za bezduszny typ, cieszy się, że rodzice nie żyją! I wiele osób, zapewne tych, którzy nie doświadczyli śmierci bliskiej osoby, dało wyraz swojemu oburzeniu w komentarzach pod artykułem. Ale byli i tacy, którzy dostrzegli w słowach Żuławskiego wielką…

Podwójny efekt halo

Pedałuję raźno po nadrzecznym bulwarze gnana do przodu przez mocne postanowienie wzięcia się wreszcie za siebie. No cóż, zabawa w domorosłego cukiernika jest może przyjemna, ale ma nieprzyjemne konsekwencje w postaci kilku dodatkowych kilogramów. Nagle na mojej drodze pojawia się chłopak, który zaaferowany spogląda w niebo i próbuje coś uwiecznić za pomocą telefonu komórkowego. Odkrycie tak nim poruszyło, że zatrzymuje…

Disco polo i cała prawda o kobietach

Zaczęło się od piosenki. O takiej jednej, co ubrała się jak „Bijons”, bo wyczuła „piniądz”. Abstrahując od całej tej discopolowej otoczki, piosenka bardzo życiowa. Mówi mężczyzna, co to nie jedno już widział. Dlaczego, dziwię się. A słyszała pani takie powiedzenie: nie ma karesa bez interesa? No nie. A widzi pani. Miłość to interes. Przecież nie weźmie sobie pani do domu…