Category: śmierć

Oszukać przeznaczenie

Czy to możliwe, że dziedziczymy los po swoich przodkach? Że, chcąc czy nie, idziemy drogą, po której szli oni? Walczymy z przeciwnościami losu, ale nie potrafimy się wyzwolić ze schematu powtarzającego się od pokoleń? Fatum, przeznaczenie… u starożytnych Greków materializujące się w słowach kapłanek przepowiadających przyszłość. Babcia całe życie ciężko pracowała. Musiała spłacać długi zaciągnięte przez syna. Ów syn, aż…

Zły lekarz Czas

Już od jakiegoś czasu zbieram się, żeby powrócić do tematu żałoby. Rok minął przecież już dawno i zgodnie z powtarzaną przez ekspertów od ludzkich dusz regułą wszystko powinno wrócić do normy. Nie wraca. To znaczy z wierzchu tak. Człowiek żyje normalnie. Spotyka się ze znajomymi, śmieje, jeździ po świecie… Nawet najbardziej wprawny obserwator nie dostrzegłby niczego niepokojącego. Czas wyleczył rany.…

Mój pstryk

Zrządzenie losu. Przypadek. Pech. Człowiek wstaje rano i wychodzi do pracy, nie spodziewając się niczego. Może zastanawia się, gdzie spędzić urlop, może czuje ucisk w żołądku po zbyt pośpiesznie zjedzonym śniadaniu, a może jest zły na żonę, bo znów miała pretensje, że wieczorem nie wyrzucił śmieci. A chwilę później wszystkie te banały z życia szarego człowieka tracą rację bytu. Pstryk!…

Palec ślepego losu

Jakiś tydzień temu rozmawiałam ze znajomą. Cieszyła się, że w wakacje poleci do córki, która pracuje w Turcji. Kiedyś zazdrościło się takich podróży. Egzotyczny świat wielu mogło zobaczyć tylko na filmach National Geographic. Wzdychało się na widok reklam biur podróży: piramid, błękitnego morza, złotego piasku, uśmiechniętych tubylców o hebanowej skórze i drinków z parasolką. Dziś pytam znajomą, czy się nie…

Gorzka mądrość

Xawery Żuławski powiedział, że jest wdzięczny rodzicom za to, że umierając, uwolnili go od siebie. W pierwszej chwili można się przerazić: co za bezduszny typ, cieszy się, że rodzice nie żyją! I wiele osób, zapewne tych, którzy nie doświadczyli śmierci bliskiej osoby, dało wyraz swojemu oburzeniu w komentarzach pod artykułem. Ale byli i tacy, którzy dostrzegli w słowach Żuławskiego wielką…

Kto idzie do nieba

Chłopczyk nie wygląda na więcej niż siedem lat. Ma ciemną czuprynkę i okulary. Słodki maluch, po dziecięcemu wrażliwy i ufny. – Proszę pani, temu ptaszkowi coś się stało- zaaferowany wskazuje rączką coś na ziemi. Podchodzę bliżej i wpatruję się swoim krótkowzrocznym okiem w malutkie szare ciałko leżące na piachu pod drzewem. Pisklak musiał wypaść z gniazda. Jest martwy. Wyjmuję z…

Droga bez powrotu

Znałam go jako chłopca. Chudego nastolatka, który nie był już dzieckiem, ale jeszcze nie stał się mężczyzną. Lubił grać w piłkę jak większość jego rówieśników. Zawsze mówił dzień dobry. Często się uśmiechał. Uśmiechały się też jego oczy. Kiedy go sobie przypominam, widzę właśnie ten uśmiech. Miły wesoły chłopiec, przed którym życie stoi otworem. Wszystko jest możliwe. Nawet to, że zostanie…

Skarb na dnie serca

Deszcz nastraja nostalgicznie… Z utęsknieniem czekam na pierwsze zielone pączki i kwiaty. Póki co park za oknem przybrany jest w ciemne brązy. Tak samo las u babci. Stoję na przystanku i patrzę na drzewa. Las jeszcze śpi. Odpoczywa po bujnym lecie i jesieni. Niedaleko jest droga, która dzieli go na dwie części. Tą drogą chodziłyśmy we trzy: babcia, mama i…

Stopniały niegdysiejsze śniegi

Stało się. Oddałam klucze do mieszkania po rodzicach obcym ludziom. Teraz ich życie wypełni przestrzeń, która przez trzydzieści lat była moim domem. Mieszkanie stało puste prawie dwa lata. Zaglądałam tam czasem, by sprawdzić, czy wszystko w porządku. Większość mebli i drobiazgów należących do rodziców wciąż się tam znajdowała. Można było uchwycić się absurdalnej myśli, że właściciele pojechali gdzieś daleko i…

Choinka dla diabła

W wigilię byłam na cmentarzu. W budkach przed bramą królują znicze w kształcie choinek i stroiki z bombkami i świecami, prawie takie jak na świąteczny stół. Świeci słońce, a na cmentarnych alejkach spory ruch. Otwieram oczy ze zdumienia, gdy mija mnie jakaś para taszczącą niewielką choinkę. Na kilku grobach dostrzegam zresztą przystrojone świątecznie drzewka. Jakaś nowa świecka tradycja? Coś przeoczyłam?…