Category: polityka

Ballada o pewnym spadku

Była sobie pewna rodzina. Trzech braci i trzy siostry. Rodzice wychowali ich w duchu chrześcijańskich wartości i szacunku dla pracy. Potem oni tak samo wychowywali swoje dzieci. Pewnego dnia jeden z braci zmarł nagle. Był kawalerem i mieszkał wraz z rodziną najstarszej siostry. Jako człowiek pracowity, skromny i bez nałogów dorobił się niewielkich oszczędności. Nie zostawił jednak testamentu.Tuż po pogrzebie…

Kup pan … lek

Chłopak mojej koleżanki jest Niemcem. Idąc za głosem serca, od czasu do czasu przyjeżdża do Polski, by poznać ojczyznę ukochanej. Jak na prawdziwego Niemca przystało jest człowiekiem spokojnym, trzeźwo myślącym i nieco nudnym. Z prawdziwą fascynacją obserwuję jego zmagania z naszym językiem i kulturą. Mówi dzińdobry , nazdrowije i cipa, wzbudzając entuzjastyczne reakcje obecnych. Wszelkie biesiady w polskim stylu odchorowuje…

Kochaj bliźniego swego

Przystanek w centrum miasta. Godziny szczytu. Na ławeczce siedzi kilka kobiet: pani z yorkiem na kolanach, staruszka, dziewczyna z ciężką torbą… Niedaleko przystanął mężczyzna w średnim wieku. Za kilka minut nadjedzie autobus, tymczasem wszyscy korzystamy z promieni listopadowego słońca, które świeci nam prosto w twarze. Wokół przystanku kręcą się ludzie, sprawdzają rozkład, przechodzą, przystają. Do kosza na śmieci podchodzi bezdomny.…

Prawdziwe gwiazdy zdobywają medale

Kiedy zagląda się na popularne internetowe portale albo czyta kolorową prasę, można odnieść wrażenie, że aby zyskać sławę i pieniądze, trzeba mieć duże sztuczne piersi, nie mniej sztuczne usta i markową torebkę. Dużym plusem jest bezpruderyjność, niefrasobliwe podejście do noszenia bielizny i spojrzenie niezmącone wyższą inteligencją. Patrzy człowiek na te wykreowane przez media pustogłowe gwiazdki i wzdycha: koniec świata! Dzięki…

Fioletowa garsonka

Niedługo minie rok. Kiedyś Anita myślała, że to dużo. Teraz wie, że nie ma jednego czasu dla wszystkich. Dla każdego płynie inaczej. Każdy mijający dzień powinien coraz bardziej oddalać od niej to, co się wtedy wydarzyło, ale tak się nie dzieje. Tamto trwa najdalej wczoraj. Jest tak samo świeże i wyraźne, jakby wydarzyło się poprzedniego dnia. Rocznica początku końca. Jedenasty…

Zmartwienia rowerzystki

Latem ja, wierna pasażerka autobusów komunikacji miejskiej, przesiadam się na rower. Po pierwsze jest taniej, bo przez jakiś czas nie doładowuję karty. Po drugie zdrowiej, ruch na świeżym powietrzu korzystnie wpływa na cały organizm. Zatem wyciągam mój oldskulowy (czytaj: stary) jednoślad z komórki, na głowę zakładam kapelusz, na nogi trampki i ruszam na rajd ulicami miasta. Świeci słońce, pęd powietrza…

Pan Jan zakłada, że dożyje

Wracamy z panem Jankiem z hurtowni budowlanej. Przed nami kawałek drogi. O czym tu rozmawiać z kimś, kogo się prawie nie zna? Zagajamy o tym i owym, ale najlepiej nam idzie, kiedy zaczynamy mówić o polityce. Pan Janek niby narzeka, ale gdy dla świętego spokoju zaczynam mu wtórować, dokonuje nagłego zwrotu. No bez dwóch zdań jest źle, państwo nie pomaga,…

Ostatnie trzy dni to czas ekstremalnych doznań podczas przejazdów do i z pracy. Wystarczyło wyjechać poza granice miasta, by znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości. Zasypana śniegiem jezdnia w wielu miejscach ograniczona dwumetrowymi zaspami do jednego pasa, do tego niesione wiatrem tumany białego pyłu ograniczające widoczność do zera. Ja, wierna pasażerka komunikacji miejskiej, musiałam się przesiąść do samochodu koleżanki, ponieważ…