Category: dom

Mężczyzna od kuchni

Wpadł na kolację. Zjadł, pochwalił. Zaoferował się, że pozmywa. Stanął przy zlewie, podciągnął rękawy i … rozpętał się Armagedon. Woda lała się strumieniem. Chlustała na ścianę i podłogę. Ciekła po szafce. Płyn do mycia naczyń znikał w zastraszającym tempie. Boże, patrzyłam na to i krew mnie zalewała. Miałam ochotę wyrwać mu gąbkę i przykręcić kran. W końcu odwróciłam oczy. Coś…

Nokaut

Popijamy kawę, a M. opowiada mi o swoich dzieciach. Jedna z córek nie może się odnaleźć w nowej szkole, druga wprost przeciwnie, radzi sobie aż za dobrze. Grzecznie słucham wnikliwej analizy zastosowanych metod wychowawczych, ich skuteczności i tego, jak reagują na nie pociechy, a potem jak na reakcje pociech reagują rodzice. M. wyraża nawet wątpliwość, czy jest dobrą matką, bo…

Opoka

Lojalność. Podobno tacy jak Anna są bardzo lojalni, lojalni wręcz patologicznie. Trwają niczym skały chłostane przez wichry i fale. Na przekór wszystkiemu. W rozchybotanym świecie wydają się być jedynym stałym punktem. Zawsze możesz na mnie liczyć, komunikuje Anna. Swoim uśmiechem anioła, swoim spojrzeniem, za którym rozciąga się bezmiar miłości i zrozumienia. Nie potrafi minąć obojętnie bezdomnego kundla i ptaka ze…

Na polskiej karuzeli

Wiesz, że mój A. wyjechał za granicę? Mówi ciotka. A. to jej syn. Tu nie miał żadnych perspektyw. Troje dzieci, kredyt na trzydzieści lat i dwa tysiące w prywatnej firmie. Tu, czyli w Polsce. Zaraz, zaraz, myślę sobie, przecież mieliśmy wracać do Ojczyzny, a nie z niej uciekać. Pięćset plus, darmowe podręczniki i … gorączkowo próbuję sobie przypomnieć, co jeszcze.…

Szybciej, szybciej, szybciej

Dlaczego nie robisz prawa jazdy? Od czasu do czasu pada z ust znajomych takie pytanie. A pytają z nutką zdziwienia, lekkiej pretensji. Przecież każdy dziś jeździ własnym samochodem. Po co sterczeć na przystanku i gnieść się w przepełnionym autobusie, kiedy można wygodnie i szybko podróżować autem? Jak tu wytłumaczyć zatroskanym kolegom, że nie robię prawa jazdy, bo nie, po prostu…

Królewny i czarownice

Przyjaciółka się zaręczyła. Wyciąga dłoń i z dumą prezentuje pierścionek. Białe złoto i diamenty, tłumaczy tak na wszelki wypadek. Piękny. Podziwiam pierścionek, gratuluję przyjaciółce… i próbuję zignorować delikatne ukłucie zazdrości. Też bym chciała taki dostać? Naprawdę? Ja, która nie znoszę schematów i hipokryzji, wtłaczania kobiet w odwieczną rolę żony i matki, miłości na wzór komedii romantycznych, tych wszystkich sztucznych gestów…

Bombowy urlop

On- z tych obecnych nieobecnych. Schowany za ekranem smartfona albo komputera. Zapracowany nawet na urlopie. Zarabia takie pieniądze, że stać ich na dużo więcej niż przeciętnego Polaka i musi trzymać rękę na pulsie. Ona- nowoczesna, otwarta. Trochę inaczej wyobrażała sobie życie rodzinne, ale zaciska zęby i udaje, że jest fajnie. Dziecko- trochę jak pies, którego przygarnęło się pod wpływem impulsu.…

Cudze plecy czy własne ręce?

Rozmowa z polityki schodzi na pracę. Ktoś boi się, że ją straci i opowiada o szefie, który zatrudnił syna kolegi. Mój znajomy nie widzi w tym nic nagannego. Dziś tak ciężko o dobrą pracę, dlaczego nie wykorzystać znajomości? Mówi lekko i wzrusza ramionami. A we mnie jakby piorun strzelił. Dlatego, bo to nieuczciwe! Nie znoszę kombinowania, załatwiania spraw po znajomości,…

Jak zakochałam się w Ronaldo

Spokojnie, piszę te słowa zdrowa na ciele i umyśle, a przynajmniej nieświadoma istnienia jakiegoś ukrytego defektu. Tak, ja dojrzała kobieta po przejściach, zakochałam się w Ronaldo! Ale po kolei… W niedzielę brałam udział w pewnym towarzyskim spotkaniu, którego główną atrakcją miało być wspólne oglądanie finału mistrzostw Europy. Jakąś szczególną przeciwniczką futbolu nie jestem, czasem zdarza mi się obejrzeć mecz i…

Mój pstryk

Zrządzenie losu. Przypadek. Pech. Człowiek wstaje rano i wychodzi do pracy, nie spodziewając się niczego. Może zastanawia się, gdzie spędzić urlop, może czuje ucisk w żołądku po zbyt pośpiesznie zjedzonym śniadaniu, a może jest zły na żonę, bo znów miała pretensje, że wieczorem nie wyrzucił śmieci. A chwilę później wszystkie te banały z życia szarego człowieka tracą rację bytu. Pstryk!…