Kto idzie do nieba

Chłopczyk nie wygląda na więcej niż siedem lat. Ma ciemną czuprynkę i okulary. Słodki maluch, po dziecięcemu wrażliwy i ufny.

- Proszę pani, temu ptaszkowi coś się stało- zaaferowany wskazuje rączką coś na ziemi.

Podchodzę bliżej i wpatruję się swoim krótkowzrocznym okiem w malutkie szare ciałko leżące na piachu pod drzewem. Pisklak musiał wypaść z gniazda. Jest martwy. Wyjmuję z kieszeni chusteczkę higieniczną i delikatnie zbieram w nią ptaszka. Chcę go gdzieś wynieść, zabrać z oczu dziecka…

- Co pani z nim robi?- pyta malec.

- On nie żyje- odpowiadam- Odszedł do nieba. Chcę go pochować.

- Aha- chłopiec patrzy na mnie wzrokiem czystym i jasnym.

Przez chwilę ogarnia mnie panika. To przecież dziecko, a ja mu tak prosto z mostu: ptaszek umarł. Może powinnam powiedzieć, że śpi i że zaniosę go do mamy? Za późno. Boję się, że chłopiec się rozpłacze. Nie, patrzy na mnie spokojnie i próbuje zrozumieć.

- To ptaki też idą do nieba?- pyta.

- Tak, ptaki też idą do nieba, wszystkie zwierzęta idą do nieba- odpowiadam z przekonaniem.

Czymkolwiek jest to niebo, wierzę, że każda żywa istota jest czymś więcej niż tylko kawałkiem nietrwałej materii. Wierzę w jakieś potem. Ktoś może nazwać je niebem, ktoś inny nirwaną…

Chłopiec kiwa głową i biegnie się bawić.

Zostaję sama. W ręku wciąż trzymam zawiniątko z malutkim ciałkiem. I czuję się tak, jakby w środku nie było martwego pisklęcia, tylko klucz do tajemnicy wszechświata.

  2 comments for “Kto idzie do nieba

  1. 8 maja 2016 o 21:40

    Ja niestety stosunkowo często znajduję martwe ptaki – w większości giną rozbite o szybę, w której odbijają się drzewa i niebo w słoneczny dzień. Zawsze ciężko mi uprzątać te małe, delikatne ciałka…
    Nie wiem co się dzieje z nami po śmierci, ale na pewno zwierzęta trafiają w to samo miejsce…

    • wokulska
      13 maja 2016 o 20:33

      No właśnie, jakoś trudno mi uwierzyć, że „niebo” jest tylko dla ludzi.
      A bardziej chciałam poruszyć temat śmierci i dziecka. Jak o niej mówić? Wprost czy ubierając w bajkowy klimat?
      Na pewno nie można udawać, że jej nie ma…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *