Obawy przyszłej staruszki

W kalendarzu jeszcze lato, ale wiatr szumi już całkiem po jesiennemu. Może właśnie ten szum nastroił mnie tak refleksyjnie. Przemija lato i przemija człowiek. Niczego nie da się zatrzymać.

Rozmawiałam dziś z przyjaciółką. Znów narzekała na szefową. Od dłuższego czasu dzwoni do mnie tylko po to, by mówić o pracy. Wylewa mi do ucha potok słów pełnych oburzenia i gniewu. Znam wszystkie większe i mniejsze grzechy pani dyrektor. Dziś zrobiła to, a wczoraj, no wczoraj to już przeszła samą siebie… Próbowałam wtrącić coś do rozmowy, ale nie udawało mi się. Przyjaciółka gadała jak nakręcona. A ja nie mogłam się doczekać, kiedy skończy rozmowę, monolog raczej. Teraz zastanawiam się, czy tak będzie już zawsze. Czy moja przyjaciółka nie przeistacza się przypadkiem w starą gderającą babę?

Pewien znajomy dobiegający pięćdziesiątki, dawniej całkiem sympatyczny kompan do rozmowy, teraz zwyczajnie dziwaczeje. Wydawało się rozsądny człowiek, a gdy zaczyna wyłuszczać swoje nowe poglądy polityczne, włosy stają mi dęba. Obawiam się, że niedługo usłyszę coś o kosmitach, którzy z ukrycia rządzą naszym życiem. Nigdy nie był rozrzutny, ale teraz zmienił się w prawdziwe skąpiradło. On też się starzeje?

Sama również spoglądam w lustro i szukam oznak mijającego czasu. Nie czuję się staro, chociaż tu coś się marszczy, tam coś zwisa. Ale może powinnam zapytać kogoś postronnego? Może i ja powoli nabywam jakichś  dziwactw, z których nie zdaję sobie sprawy? I mnie odmienia jesień? Jesień życia.

  2 comments for “Obawy przyszłej staruszki

  1. Iza-Pogorzelska.blog.pl
    5 września 2015 o 19:17

    Witam. Bardzo ciekawe posty,Na pewno będę tutaj zaglądać.

    Pozdrawiam.

    • wokulska
      5 września 2015 o 20:13

      Bardzo mi miło.
      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *