O Bogu, człowieku i naturze

Czternastoletni chłopiec popełnił samobójstwo, ponieważ był szykanowany przez szkolnych kolegów. Nie podobało się im, że dba o fryzurę i nosi spodnie rurki. Oczywiście nikt niczego nie zauważył i nie pomógł. Media przytaczają obraźliwe wpisy „kolegów” zamieszczone w internecie już po śmierci chłopca.

Wracam myślami do moich szkolnych czasów. Nosiłam okulary i dobrze się uczyłam, to wystarczyło, by koledzy i koleżanki z klasy naśmiewali się ze mnie. Nie wspominam dobrze czasów podstawówki, dopiero w liceum wszystko się zmieniło. Nigdy jednak nie przyszło mi wtedy do głowy, by szukać gdzieś pomocy, np. poskarżyć się wychowawcy czy rodzicom. Nie miałam pojęcia o czymś takim jak „prawa dziecka”, a w szkole nie było psychologa. Nikt nie słyszał o dysleksji i ADHD. Musiałam poradzić sobie sama. Dziś młodzież nic nie musi, od rozwiązywania problemów są inni: nauczyciele, rodzice, pedagodzy, rzecznicy praw, sądy. Jeśli coś pójdzie nie tak, to oni są winni.

Zachowanie kolegów chłopca wcale mnie nie dziwi. Toż to żadna nowość. Odkąd istnieje świat, natura eliminuje jednostki słabe i inne. Dowód na to, że człowiek to tylko zwierzątko, które z obrazem Boga niewiele ma wspólnego. Po prostu kiedyś posługiwał się pięściami, a dziś dzięki rozwojowi techniki ma do dyspozycji bardziej wyrafinowane narzędzia. Naprawdę, nie ma co wzdychać, że kiedyś młodzież była inna.

Młodzi ludzie żyją w dwóch światach, tym rzeczywistym i wirtualnym. Granice między nimi zacierają się, mieszają rządzące nimi prawa i zasady. Na przykład taka, że z tego drugiego można się wylogować wiele razy, a z tego pierwszego tylko raz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *