Świat się zmienia

Po takim spotkaniu nie żałuję, że nie mam prawa jazdy i wciąż przemieszczam się po mieście autobusem. Ileż przygód by mnie ominęło, ile historii, gdybym siedziała za kierownicą własnego samochodu.

Dzień ani ładny, ani brzydki. Stoję na przystanku objuczona torbami. Obok jakaś kobieta w średnim wieku. Nikt się nie odzywa. Każdy czeka osobno. Standard.

Nagle w tę ciszę i osobność wkracza starszy pan. Siwy włos starannie zaczesany, spodnie w kant, dyskretny zapach wody kolońskiej.

- Niech mi pani sprawdzi, którym autobusem dojadę na ulicę K.- zwraca się do mnie, zaglądając w oczy.

- Hm, tylko czwórką- odpowiadam, przejrzawszy szybko rozkłady jazdy.

- Dawno nie jechałem, a ostatnio pozmieniali te autobusy- pan ma wyraźnie ochotę na pogawędkę.

- Zmieniają i zmieniają- odzywa się nagle stojąca przy mnie kobieta- Człowiek się połapać nie może.

- Proszę pani- mężczyzna jest w swoim żywiole. Ma publiczność, w dodatku płci żeńskiej- Już starożytni filozofowie powiedzieli, że świat się musi zmieniać. Zmiany są potrzebne.

- E tam- kobieta wzrusza ramionami ciągle skwaszona.

A ja się uśmiecham. Filozofia na przystanku? Heraklit z Efezu i jego „panta rhei”?

Pan z przystanku to typ podstarzałego lowelasa. Szybko skraca dystans. Już stoi tak blisko, że ledwie mogę się ruszyć. Mówi coś o pięknych paniach, które powinny się uśmiechać (o tak jak pani), bo szkoda życia na zmartwienia. Ale nie uciekam. Ujął mnie tą filozofią. Przystanek, torby z zakupami i Heraklit.

Wszystko płynie. Jakie proste, jakie mądre.

  3 comments for “Świat się zmienia

  1. ~Colliberta
    24 maja 2015 o 18:23

    Pan wyraźnie niewygadany, to fakt. Ale masz racje – stoimy razem, lecz osobno a atmosfera przynajmniej niechęci, takiej na wszelki wypadek aż gęsta!

    • wokulska
      24 maja 2015 o 20:18

      Pan w sumie sympatyczny i nieszkodliwy. Ja chyba lubię takie spotkania, nie uciekam, nie krzywię się, może ludzie w jakiś sposób to wyczuwają.

      • ~Colliberta
        24 maja 2015 o 20:56

        Z cała pewnością

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *