Więźniowie rodzinnych domów

Człowiek w pewnym wieku powinien iść na swoje. Nie każdego jednak stać dziś na własne „m”, a są i tacy, którym zwyczajnie w rodzinnym domu wygodnie. Latami żyją na garnuszku rodziców i powoli przyzwyczajają się do swojej klatki. Niektórzy pozostają więźniami całe życie, innych wyzwala czasem jakieś szczęśliwe zrządzenie losu albo nagła śmierć rodziców.

Ani nie stać na wynajęcie mieszkania, zarabia mało i mimo czterdziestki na karku mieszka z rodzicami. Kiedy gdzieś wychodzi, mama dzwoni co chwilę i sprawdza, gdzie jest i co robi.

Bartek skończył prestiżową uczelnię. Ma w kieszeni dyplom informatyka, ale nie szuka pracy. Od kilku lat leży na łóżku i ogląda telewizję. Mama przyrządza mu ulubione dania. Kupuje słodycze. Gdy ktoś z rodziny próbuje zmobilizować Bartka do wyjścia z domu, reaguje agresją.

Czarek nie wie, ile cukru sypie do herbaty. Nie umie zrobić kanapki ani obsłużyć pralki. Nie musi umieć, wszystkim tym zajmuje się mama.

Dorota ze stoickim spokojem znosi humory rodziców. Wie, że nią manipulują, ale nie ma dokąd pójść. Cieszy się, że ma z kim zostawić dzieci.

Ewa mieszkała z matką prawie pięćdziesiąt lat. Po śmierci matki została sama. Zajmuje się domem tak, jakby czas zatrzymał się dla niej dawno temu. Wszystko robi tak jak mama. Inaczej nie umie. Ma nowoczesną pralkę, ale bieliznę gotuje w wielkim kotle. Nałogowo kupuje maskotki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *