Kiedyś będziemy tu mieli Koreę (Północną)!

Ach, ci nauczyciele! Znów będą się lenić przez ponad dwa tygodnie przerwy świątecznej. Pozamykają szkoły na cztery spusty i dalej na rajdy po galeriach handlowych. Biedne spragnione wiedzy dziatki daremnie będą kołatać do wrót przybytków edukacji…

Słucham o liście pani minister Kluzik-Rostkowskiej i włos mi się jeży na głowie. Rozumiem, że wielu rodziców ma problem z zapewnieniem dziecku opieki w czasie dodatkowych wolnych dni, ale, na Boga, szkoła to nie darmowa przechowalnia dla dzieci. Kiedyś człowiek chodził do szkoły, żeby się czegoś nauczyć. Mam wrażenie, że dziś nauczanie w polskiej szkole spychane jest na margines, nauczyciele coraz więcej czasu muszą poświęcać na opiekę i wychowanie, no i oczywiście tworzenie różnego rodzaju dokumentów, sprawozdań, planów. Zapracowani rodzice nie mają czasu dla dzieci, a niektórym tak po prostu wygodniej.

Dziecko jest jak rzecz. Płacę i wymagam. Oddaję je do szkoły jak materiał do przeróbki i oczekuję, że odbiorę gotowy spełniający wszystkie moje oczekiwania produkt. Politycy zachęcają kobiety do rodzenia dzieci, strasząc, że za kilka lat nie będzie komu pracować na nasze emerytury. Dziecko to problem. Tylko czyj? Tak sobie naiwnie myślę, że byłoby cudownie, gdyby rodzice pracując w rozsądnych godzinach mogli zarobić godne pieniądze, by po powrocie z pracy mieli jeszcze czas i siłę, by zająć się swoim dzieckiem. Pani minister atakując nauczycieli, próbuje odwrócić naszą uwagę od grzechów rządzących, bo to oni decydują o tym, jak żyjemy.

Oglądałam ostatnio (po raz kolejny) film A.Fidyka „Defilada”, w którym m.in. pokazane jest przedszkole. Dzieci spędzają w nim pięć dni w tygodniu i dopiero na weekend wracają do rodziców. Zastanawiam się, czy my też nie zmierzamy w stronę jakiegoś chorego niewolniczego modelu życia.

Pamiętam też pewne mądre hasło ze szkolnej gazetki: takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Są kraje w Europie, które o nim pamiętają, Polska niestety nie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *