Kup pan … lek

Chłopak mojej koleżanki jest Niemcem. Idąc za głosem serca, od czasu do czasu przyjeżdża do Polski, by poznać ojczyznę ukochanej. Jak na prawdziwego Niemca przystało jest człowiekiem spokojnym, trzeźwo myślącym i nieco nudnym.

Z prawdziwą fascynacją obserwuję jego zmagania z naszym językiem i kulturą. Mówi dzińdobry , nazdrowije i cipa, wzbudzając entuzjastyczne reakcje obecnych. Wszelkie biesiady w polskim stylu odchorowuje potężnym kacem. Dziwią go biegające swobodnie psy i koty. Kiedyś przez godzinę nie chciał zejść z trampoliny ustawionej w ogrodzie. Bawił się jak dziecko.

Pewnego dnia oglądaliśmy telewizję. Chłopak nie ma w domu telewizora, bo całe dnie spędza w pracy. U nas jednak wpatruje się w ekran jak zahipnotyzowany.

-Dlaczego u was reklamuje się tyle leków?- pyta nagle szczerze zdziwiony.

No właśnie dlaczego?

Jakoś nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ale gość z Niemiec miał rację. Niemal cały blok reklamowy poświęcony był różnym tabletkom, syropom i żelom. Kolejne również. Tu leki na grypę, tam działające cuda suplementy diety. Wychodzi chyba na to, że my, Polacy, chętnie kupujemy różnego rodzaju specyfiki. W pracy wystarczy rzucić hasło: boli mnie to czy tamto, a już po chwili mamy kompletną diagnozę i kilka sprawdzonych recept.

Co tu odpowiedzieć Niemcowi? Może jesteśmy narodem hipochondryków i firmy farmaceutyczne robią na nas świetny interes? A może to wina naszej służby zdrowia? Do lekarza kolejki, a apteka tuż za rogiem. Anuż reklamowany specyfik pomoże i nie będzie trzeba tułać się po przychodniach? Słyszałam kilka opowieści o tym, jak to wiecznie jęczącej babci czy cioci zamiast tabletki podano tic taca i dolegliwość zniknęła jakby ręką odjął.

Kolorowe pudełeczka z tabletkami są wszędzie. W sklepie spożywczym, kiosku, na stacji benzynowej. Znajoma łyka ibuprom garściami. Mój świętej pamięci dziadek zaczynał dzień od słynnych tabletek „z krzyżykiem”. Mamie udało się zgromadzić dwie szuflady różnych leków bez recepty.

A wy? Ile macie cudownych pigułek na wszystko?

Chłopak z Niemiec niedługo znów odwiedzi Polskę. Ciekawe, co go znów zadziwi w naszym pięknym kraju…

  4 comments for “Kup pan … lek

  1. 9 listopada 2014 o 11:02

    No cóż, nam się juz to wszystko opatrzyło ale dla niego to ewidentna dziwota. A my zdecydowanie bandą hipohondryków jesteśmy, choc jak zauważyłas, cudowna służba zdrowia tez pewnie ma w tym swój udział. Hehe tak mi teraz przyszlo do głowy że nastepnym razem zapyta czemu tak dużo reklamuje się leków na kobiece dolegliwości intymne ;) czyżby coś było na rzeczy? ;)

    • wokulska
      9 listopada 2014 o 14:15

      O kobiecych problemach nie pomyślałam;) Jakby się tak zagłębić w temat, kto wie, do jakich odkryć byśmy doszli:)

  2. ~Leszek
    31 marca 2015 o 00:58
    • wokulska
      31 marca 2015 o 05:26

      Trafne określenie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *