Zrzutka na nowe życie

Rodzina mojej przyjaciółki robi zrzutkę. Zrzutkę na mieszkanie dla niezbyt zaradnej krewnej, która po rozwodzie tuła się z jeszcze bardziej niezaradnym synem po stancjach. Krewna dysponuje co prawda pewną sumą, ale nie na tyle dużą, by samodzielnie sfinansować zakup nowego lokum. Przyjaciółka wylicza: ja daję tyle, moja mama tyle, ciotka tyle. Ktoś jedzie kilkadziesiąt kilometrów, aby przywieźć rzeczy krewnej, ktoś przechowuje je w swojej piwnicy, ktoś inny oferuje pokój, bo mieszkanie jeszcze w budowie. Niezaradna krewna wybrzydza, interesuje ją widok z okna i odległość do bazarku. Niezaradny syn nie opuszcza tapczanu. Rodzina jednak zwarła szyki i nie ustępuje. Na kupnie mieszkania się przecież nie skończy, trzeba je będzie wykończyć, umeblować i utrzymać. Ale skoro powiedziało się „a”… Oczywiście pomogą, nie zostawią niezaradnej krewnej na pastwę losu. Nie należą do bogaczy, ale każdy da tyle, na ile go stać. Szczerze podziwiam. Wydawało mi się, że takie rodziny można zobaczyć tylko w serialach. Mam nadzieję, że niezaradna krewna doceni ich starania, a syn pokona depresję i znajdzie pracę. W nowym miejscu rozpoczną nowe lepsze życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *